21 lutego 2009

Stan nieważkości

Prywatność, którą ten świat narusza.
Chyba przestanę istnieć, tu i tam.
Będę u siebie. Dyszące ściany.
Ja i wszystko, co w sobie mam.
Sarkazm. Widzę ludzi.
Smak niebytu pieści. On umie.

14 listopada 2008

Rozmowa

Czy nie możesz po prostu ze mną porozmawiać; sprawić, bym jeszcze raz poczuła smak Twoich słów?
Smak, który sprawia, że nie zaznaję żadnej innej przyjemności.
Smak czekolady jest teraz mniej słodki niż przedtem.
Czy nie możesz po prostu ze mną porozmawiać; pozwolić mi jeszcze raz posłuchać muzyki, która płynie z Twych ust?
Muzyki, która zagłusza wszystkie inne dźwięki, które tak naprawdę w tym momencie są mi całkowicie obojętne.

Mimo wszystko...
Uważaj, kiedy ze mną rozmawiasz... kiedy do mnie mówisz.
Analiza zbyt dogłębna każde słowo przeanalizuje.

11 listopada 2008

Dzień Niepodległości

Jest jeden czas miłości, jest jeden czas wiary, dla tych, którzy odeszli, dla tych, co zostają.
Wszystko staje się jednym: żywe i umarłe, wszystko splata się w jedną Narodową Pamięć.
Ona przeszłości i przyszłości sięga przez serca żywe, co w piersiach nam bije,
bo wolność to jest tyle, tyle, ilu nas poległo
i wolność to jest tyle, ilu nas dziś żyje
.


Ten dzień to dla mnie nauka patriotyzmu.
Patriotyzmu uczę się powoli...


07 listopada 2008

Niedoścignione

Chciałabym coś zmienić, swoje życie i siebie. Pytanie, czy chcę się zmienić, by wkońcu być sobą, czy aby być kimś innym niż jestem... Wprowadzam zmiany, staję się inna. Inaczej się ubieram, może i inaczej zachowuję. Tylko czy robię to dla siebie? Czy zmieniam się dla innych, dla tej jednej osoby? Czy warto?

Ciągle zadaję sobie pytanie, które od pewnego czasu siedzi w mojej głowie i bez odnalezienia poprawnej odpowiedzi nie chce z niej wyjść. Odpowiedź jest gdzieś daleko, tam gdzie ja już nie sięgam. Bo jeśli nam na kimś zależy, to powinniśmy się zmienić dla tego kogoś czy znaleźć kogoś, kto pokocha nas takimi, jacy naprawdę jesteśmy? Tylko co z tą pierwszą osobą, którą kochamy... Czy istnieje między tym jakieś pośrednie a zarazem dobre rozwiązanie?

Na szczęście trzeba czekać, aż samo nas znajdzie i zdecyduje oddać nam się w pęłni czy należy je gonić, aby nie uciekło zbyt daleko, gdzie już nie będziemy potrafili go znaleźć?

01 listopada 2008

Kawałek przeciętnego życiorysu przeciętnego człowieka.

Myślenie o przyszłości, o jutrze odciąga nas od dostrzegania "teraz". Zbyt banalnego, naturalnego, zbyt teraźniejszego, by móc coś zmienić. Nadchodzi jutro. Wstajesz z łóżka pachnącego kolejną nieprzespaną nocą, kolejnym koszmarem. Zakładasz ubrania z myślą "kogo dziś popchnie los by zderzył się ze mną na ulicy?" Wieczór. Bez żadnych większych wzruszeń i radości. Łóżko znów sprawia, że przestajesz myśleć choć na chwilę.