07 listopada 2008

Niedoścignione

Chciałabym coś zmienić, swoje życie i siebie. Pytanie, czy chcę się zmienić, by wkońcu być sobą, czy aby być kimś innym niż jestem... Wprowadzam zmiany, staję się inna. Inaczej się ubieram, może i inaczej zachowuję. Tylko czy robię to dla siebie? Czy zmieniam się dla innych, dla tej jednej osoby? Czy warto?

Ciągle zadaję sobie pytanie, które od pewnego czasu siedzi w mojej głowie i bez odnalezienia poprawnej odpowiedzi nie chce z niej wyjść. Odpowiedź jest gdzieś daleko, tam gdzie ja już nie sięgam. Bo jeśli nam na kimś zależy, to powinniśmy się zmienić dla tego kogoś czy znaleźć kogoś, kto pokocha nas takimi, jacy naprawdę jesteśmy? Tylko co z tą pierwszą osobą, którą kochamy... Czy istnieje między tym jakieś pośrednie a zarazem dobre rozwiązanie?

Na szczęście trzeba czekać, aż samo nas znajdzie i zdecyduje oddać nam się w pęłni czy należy je gonić, aby nie uciekło zbyt daleko, gdzie już nie będziemy potrafili go znaleźć?

1 komentarz:

Asia pisze...

Zmieniać się dla siebie, czy dla kogoś? Dobre pytanie, które zadawałam sobie przez dłuższy czas. Doszłam jednak do wniosku*, że bycie sobą jest chyba jedną z najcenniejszych wartości. Naturalność jest piękna. ;]
Teraz.. stało się to dla mnie można powiedzieć 'rutyną'. Nie wyobrażam sobie innej siebie.

*Liczne doświadczenia i próba przemiany samej siebie sprawiły, że teraz myślę tak, jak napisałam wyżej.

Nie mam pojęcia, czy napisałam na temat, ale jak już pewnie zauważyłaś mam skłonność odbiegania od głównego wątku, opisując jego pokrewne zagadnienia, nie dążąc do konkretów. ;D Czyli tak zwane lanie wody. ;D
Pozdrawiam serdecznie :*